W praktyce czujnik opadu deszczu automatycznie blokuje podlewanie, gdy zaczyna padać lub gdy element pomiarowy nasiąknie wodą. Jeśli instalacja pracuje według harmonogramu i nawadnia mimo opadów, takie urządzenie od razu ogranicza straty wody, zalewanie rabat oraz niepotrzebną pracę elektrozaworów.
Do wyboru są modele przewodowe i bezprzewodowe. Różnią się głównie sposobem komunikacji ze sterownikiem, szybkością reakcji oraz zakresem regulacji progu opadu, zwykle od 3 do 25 mm. Część konstrukcji wykorzystuje higroskopowe dyski, czyli elementy chłonące wilgoć, a wersje miseczkowe zbierają wodę bezpośrednio z deszczu. Modele z szybkim wyłączeniem potrafią zatrzymać cykl po 2-5 minutach. Jeśli celem jest reakcja na sam deszcz, nie zastąpi go czujnik wilgotności gleby, który ocenia stan podłoża, a nie bieżący opad.
Przy wyborze warto porównać:
- typ połączenia: przewodowy lub bezprzewodowy,
- zasięg radiowy, który w wybranych wersjach przekracza 90 m,
- regulację czułości i wysokości opadu,
- zgodność ze sterownikami 24 VAC,
- odporność obudowy oraz zabezpieczenie przepięciowe do 6 kV.
Podłączenie do systemu nawadniania ogrodu jest proste. Wersję przewodową wpina się do wejścia czujnika w sterowniku, a bezprzewodową montuje jako nadajnik na zewnątrz i odbiornik przy sterowniku. Gdy potrzebne jest automatyczne wykrywanie opadu bez prowadzenia kabla, lepszym rozwiązaniem będzie model radiowy.